Mały Gnom- nie stosować przemocy i nie wyrządzać krzywdy innym

Mały Gnom, którego naturalnym środowiskiem było życie pod ziemią bez słońca, zachwycał się przyrodą, gdy ujrzała ją po raz pierwszy. Wszytko wydawało mu się takie niezwykłe i pełne barw. Mieniąca się rosa na trawie – drobne kropelki, które odbijały błękit nieba, różnorodność kształtów płatków kwiatów i wysmukłe drzewa stojące nieruchomo pośrodku polany. Zauroczył się też innymi stworzeniami,  które dostrzegł, wędrując lasem – drobnymi ptaszkami ze śmiesznie przekrzywionymi główkami, pszczołami i mrówkami, które skrzętnie pracowały oraz innymi zwierzętami, których nazw nie znał. Wzdychał ze szczęścia, które przepełniało jego gnomie serce, chociaż nieco utrudził się długą drogą. Przysiadł na chwilę za jakimś uroczym pachnącym krzewem i rozmarzony oglądał puchate kształty chmur.

Wtem na polanę wtargnęły dwa jelonki, które wyraźnie nie były w najlepszym nastroju. Wydawały głośne pomruki i bodły się rogami. Jeden z nich był dużo większy od drugiego. Przestraszony Gnom patrzył na te walkę i kurczył się ze strachu. Po pewnym czasie mniejszy jelonek padł poraniony, a większy czmychnął w głąb lasu.  Mały Gnom bardzo chciał pomóc zranionemu, nazbierał dużo liści i przykładał je do obolałego zwierzątka. Myślał o tym jakie to złe i okropne, tak ranić się wzajemnie i wyrządzać krzywdę. Wiedział też, że sam nie pomoże biednemu jelonkowi i intensywnie wysyłał prośby w myślach, aby ktoś przyszedł mu pomóc. Wkrótce nadbiegł mam jelonka (tak mu się wydawało, że to była mama) i zaczęła opatrywać rany dziecka. Zadowolony Gnom odszedł z polany, ale bardzo długo rozmyślał o wydarzeniu, którego był świadkiem. Obiecał sobie, ze nigdy nie zrobi nikomu krzywdy i że nie będzie stosował przemocy.

„Przecież życie w zgodzie, harmonii i spokoju ze wszystkimi jest takie piękne i miłe”- pomyślał i ucieszył się ze swojego postanowienia.